Strona 1 z 5  > >>

A teraz o psach, a co!
Zapraszamy do działu Wszystkie Zwierzaki Duże i Małe, gdzie można poczytać o naszym kolejnym, szóstym już, własnym psie. Jest z nami od 31 grudnia 2014 roku, ale dopiero teraz, kiedy się wzajemnie poznaliśmy – możemy o nim rzetelnie napisać. Jego historia, podobnie jak pozostałych naszych psów opisana jest na forum Fundacji Akity w Potrzebie, gdzie na stronie www.akity.pl na swoje domy oczekuje jeszcze wiele psów... Równie fajnych!

Polecamy także uwadze wątek [lubelskie] Hoshi i Zgredek w jednym stali domku...  To historia małej, aczkolwiek dzielnej psinki, który przebywa u nas w Domu Tymczasowym i czeka na adopcję. On nazywa się Zgredek i będzie wolny dopiero wtedy, kiedy dostanie Właściciela... Jego historia jest co najmniej dziwna. A to bardzo dobry pies!


08.09.2015
Więcej...
Hubertus w Żurawiejce

12 października 2013 r. odbył się tradycyjny Hubertus. Tym razem tematem przewodnim było hasło "Dziki Zachód".

Zdjęcia już w naszej galerii; zapraszamy też serdecznie na sytronę "Kuriera Lubelskiego", którego reporterzy również brali udział w zabawie. Był wyjazd w teren, szukanie lisa i pogoń za lisem - lisa znalazła Natalia, a dogoniła - Magda.

 

A tutaj link do artykułu w "Kurierze Lubelskim": "Dziki Zachód na dzikim wschodzie"

30.10.2013
Więcej...
O nas

Ośrodek Jeździecki
"Żurawiejka"

i

Hodowla Koni Huculskich

"Dzikie Pola"

 

 

znajdują się w województwie lubelskim, w miejscowości Bukowa Mała, 15 km na północ od Chełma. Tylko 5 km od granicy z Ukrainą, stanowiącą też granicę Unii Europejskiej, zaś kraina geograficzna nosi nazwę Polesia Wołyńskiego.

 

Na Polesiu zimy są zimne, lata gorące a lud twardy. Nie ma  tu żyznych pastwisk z trawą po pas, są za to wzniesienia Pagórów Chełmskich, niekiedy „wzrostem” nie odbiegających od pogórza Bieszczad. Wszystko to sprzyja hodowli koni huculskich, które „nie wyradzają się” jak te z nizin, i pozostają równie odporne jak te z gór. Mało tego, nabierają nowych zdolności – komary im niestraszne…

Bo Polesie pozostało dzikie, słabo zaludnione, zaś sieć dróg asfaltowych można zaliczyć do raczej symbolicznych. Jest tu jednak coś, czego nie ma gdzie indziej: setki kilometrów kwadratowych nadbużańskich łąk i lasów ciągnących się aż na Ukrainę.

Nasza okolica to jeden z ostatnich ocalałych fragmentów współczesnych „Kresów Rzeczypospolitej”. Od granicy gminy przecież tylko kilka kilometrów nad Bug… Pozostał tu jeszcze klimat dawnych, sienkiewiczowskich Kresów, echo minionej epoki, gdy Bóg, Honor i Ojczyzna stanowiły wartości, dla których warto było ginąć tym, którzy byli pierwowzorami Wołodyjowskich i Kmiciców.

A jak podróżowano po Kresach? Przede wszystkim konno!

Fascynujemy się westernem, Dzikim Zachodem z jego malowniczą egzotyką, zapominamy zaś o naszym własnym Dzikim Wschodzie, dużo bardziej egzotycznym i bliższym naszej kulturze, którego historia jest z pewnością dużo bardziej dramatyczna.

 

Zobacz naszą ofertę. Może znajdziesz coś dla siebie?

 

Jesteśmy także pomysłodawcami i współtwórcami „Poleskiego Szlaku Konnego" oraz jedną ze stanic „Szlaku Jurt Pogranicza”.